Nie zapomnisz mnie
Nie zapomnisz mnie nigdy.
To nie Twoja wina,
że mnie po protu
się nie zapomina.
Nie zapomnisz, choćbyś chciał,
bo pamięć zawzięta.
Najdłużej przypomina to
czego się nie chce pamiętać.
Halina Gąsiorek-Gacek
Poezja Haliny Gąsiorek - Gacek
pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 01 |
02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
30 | 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 |
Nie zapomnisz mnie nigdy.
To nie Twoja wina,
że mnie po protu
się nie zapomina.
Nie zapomnisz, choćbyś chciał,
bo pamięć zawzięta.
Najdłużej przypomina to
czego się nie chce pamiętać.
Halina Gąsiorek-Gacek
Wiem, że mnie kochałeś,
ponad pewność wszelką,
miłością prawdziwą,
wzajemną i wielką.
Miłość przyszla do nas
sama, nieproszona.
A w jej ramionach
mogliśmy skonać.
I chociaż padły
miłości słowa,
jak ja potrafiłeś
z reszty zrezygnować.
I trzeba przyznać,
mieliśmy pecha.
Dziś samo niebo
do nas się uśmiecha.
Halina Gąsiorek-Gacek
Kiedyś piękna, zgrabna.
Dziś obraz rozpaczy.
Nie ma czego podziwiać.
Nie ma na co patrzyć.
Kiedyś elegancka
oraz z gracji znana.
Miała szyk i styl,
jak prawdziwa dama.
Chodzila na szpilkach.
A dziś jako babcia
ledwo sie porusza,
chodzi w ciepłych kapciach.
Halina Gąsiorek-Gacek
Usta milczą, dusza śpiewa,
że wciąż rośnie i dojrzewa.
Usta milczą, serce kwili,
że szczęśliwe w każdej chwili.
Usta milczą, ciało drży.
Z oczu same płyną łzy.
Usta miiczą, słychać ciszę.
A tak bardzo chce się krzyczeć.
Usta milczą, Miłczeć muszą.
Ani słowa nie wykrztuszą.
Usta milczą. Ot, porzadek!
Taki wprowadził rozsądek.
Halina Gąsiorek-Gacek
Każdy potrzebuje pochwał,
jeżeli coś tworzy.
Chwal, gdy zasługuje,
bo to talent boży.
Każdy potrzebuje pochwał.
Poważnie je bierze.
Chwal go za co robi,
ale rób to szczerze.
Kazdy potrzebuje pochwał.
Stać Cię na ten gest.
Chwal chociażby za to
kim i jaki jest.
Każdy potrzebuje pochwał.
Jest w takiej potrzebie.
Chwal, chwal, a w rewanżu
pochwalą i Ciebie.
Halina Gąsiorek-Gacek
Idę i idę, mijam krajobrazy.
Góry, lasy, rzeki... To żywe obrazy.
Idę i idę i spotykam ludzi.
Każdy z nich podziw i zachwyt budzi.
Idę i idę, wciąż zakochana.
Wielbię i chwalę swojego Pana.
Idę i idę, wsłuchując w ciszę.
Składam słowa w rymy i wiersze piszę.
Idę i idę. Co krok bliżej nieba.
Któryś będzie ostatni. Pamiętać nam trzeba.
Halina Gąsiorek-Gacek
Przetańczyłam całe życie.
Na balach, nie tylko.
Każdy taniec był
małą szczęścia chwilką.
Trafił mi sie tancerz,
zgodnie z bożą wolą.
I tańczyłam w parze z nim.
A bez niego solo.
Tańczyłam od świtu,
aż do późnej nocy.
A kończyłam tańczyć
co dzien o północy.
A na balach walce
oraz polki skoczne.
Dziś już nie mam pary,
ani sił. Co pocznę?
Halina Gąsiorek-Gacek
Zakochałam się i kochalam skrycie.
A w kim? Nie powiem. Ot, samo życie.
Chciało się krzyczeć, młośći wyznawać
oraz miłości dowody dawać.
Ale los zabrał na szczęście szansę.
I kochaliśmy się z dystansem.
Choć miłość wzajemna oraz nieproszona
miała skrepowane serce i ramiona.
I trzeba było uczucia kryć.
No, a z cierpienia chciało się wyć.
Halina Gąsiorek-Gacek
Kochałam prawdziwie.
Kochałam dosłownie.
Kogoś kto przez życie
szedł w parze koło mnie.
Robiłam wszystko
i z całych sił,
żeby szczęśiwy
ze mną był.
Żeby szczęśliwy
był, że hej!
By mu się żyło
lepiej i lżej.
Wierzę, że tak
było trzeba.
I na tym właśnie
miłość polega.
Halina Gąorek-Gacek
Z żalu, smutku
płyną łzy.
Winien jesteś
tylko Ty.
Bo odszedłeś
wieczną drogą,
a nie zabrałeś
mnie z sobą.
Patrzę w dal
wciąż przed siebie,
ale tam
nie widzę Ciebie.
Stoję na stacji,
stacji Przyszłości.
Czekam na pociąg
do wieczności.
Halina Gąsiorek-Gacek
Kogo się bardziej
balam, nie wiem.
Czy bardziej Ciebie
czy też siebie?
A może gniewu
Najwzyższego Pana?
A może licha,
piekła i szatana?
Wciąż na jawie,
a nie w snach
paraliżuje
mnie strach.
Lecz nie żałuję,
choćby dlatego,
że nie stało
się nic złego.
Halina Gąsiorek-Gacek
Wiem, że kpisz ze mnie
oraz szydzisz.
Rzecz, za cci Ty mnie
tak nienawidzisz?
Kto by uwierzył,
nieczysta siła,
że za to czego
nie zrobiłam?
Wiem, że poważne
miałes zamiary.
Ale nam było
nie do pary.
Ale nam było
i nie po drodze.
Los nas doświadczył
i to srodze.
Halina Gąsiorek-Gacek
Już nie to ciało.
Losie srogi!
Już nie te ręce.
Już nie te nogi.
Już nie te oczy,
bo w nich pustka.
Brak pyłu gwiad.
I nie te usta.
Już nie to serce,
bo ledwo bije.
Stęka, zawodzi.
Ja ledwo zyję.
Już nie ta dusza.
By była jasność.
Bardzo urosła.
W ciałku jej ciasno.
Halina Gąsiorek-Gacek
Kochanie Ty moje
tak się Ciebie boję,
bo Ty budzisz we mnie
serca niepokoje.
Serce Cię wybrało
i Cię pokochało.
Pokochała dusza.
Pokochało ciało.
W Twojej obecności
całe ciało drży.
A bez Ciebie tęskni,
roni gorzkie łzy.
Serce drży, łopoce
przez dni i przez noce.
Smutek i cierpienie
miłości owoce.
Serce w takiej roli
kłuje oraz boli.
Rzecz, rozsądek na nic
więcej nie pozwoli.
Halina Gąsiorek-Gacek
Napiszę Ci laurkę.
Napiszę pawim piórkiem.
Pragnąc zachwytów, braw
puszysz się niby paw.
Paw piękny, gdy napuszony,
ale tylko z jednej strony...
Halina Gasiorek-Gacek
Obiecałeś, że wpadniesz.
Nie wpadłeś. Nieładnie!
Nie wpadłeś przez trzydzieści lat.
I zmienił się nie tylko świat.
Zmieniłam się ja i zmieniłeś Ty.
I wyschły dawno tęsknoty łzy.
Dziesij już nie chcę, szkoda gadać,
żebyś przyjeżdżał do mnie i wpadał.
Dziś moje serce okryte kirem.
I nie dla niego szczęścia chwile.
I nie dla niego, ani dla mnie.
Wię lepiej będzie, że juz nie wpadniesz.
Halina Gąsiorek-Gacek
Co mi dała ta miłość?
Parę snów przepięknych.
A w nich bwezmiar szczęścia
oraz chwil namiętnych,
A na jawie tęsknotę,
marzenia, pragnienia,
smutek, żal i łzy
i bezmiar cierpienia.
Halina Gąsiorek-Gacek
Marzył mi się z Tobą bal,
pośród zakochanych par.
Chciałam z Tobą tańczyć walca.
Lekko, zwiewnie i na palcach.
Walc miłości pośród róż.
Taniec zgodnych serc i dusz.
Taniec szczęścia zakochanych,
że aż ze szczęścia pijanych.
Ale trudno. Prawda w cenie.
Nie spełniło się marzenie.
I nie spełni się na pewno.
Nie zatańczysz nigdy ze mną.
Nawet gdybyś tańczyć chciał.
Już nie tańczę. Żegnam! Ciał!
Halina Gąsiorek-Gacek
Gdy przyjdzie śmierć,
co mi powie?
Że to już życia
mojego koniec?
Czy tez bez słowa,
pytam szczerze,
ostatni oddech
mii odbierze?
Czy przyjdzkie z kosą?
Co mnie smuci.
I czy mnie kosą
o głowę skróci?
Wsyzstko mi jedno.
Rzec by sie chciało.
Naprawdę ważne,
by nie bolało.
Halina Gąsiorek-Gacek
Kocham Cię. Nic nie poradzę.
Ale kim jesteś nie zdradzę.
Nie wymienię ni imienia.
Umyślnie ni od niechcenia.
Nie wymienię ni nazwiska.
Wiem, ze jestem Ci też bliska.
I z tego także powodu,
nie wymienię ni zawodu.
NI adresu nie wymienię.
Tak Cię kocham oraz cenię.
Halina Gąsiorek-Gacek